Chciałam się was spytać czy chcecie abym dodała dom Marco i Mario. Jeśli tak to piszcie komentarze tutaj albo pod rozdziałami.
________________________________________________________
Pozdrawiam Nataleńka_99
Młoda dziewczyna, która przeżyła w swoim życiu wiele tragedii, jednak gdy poznaje pewnego chłopaka jej życie się zmieni. Na lepsze? Tego jeszcze nikt nie wie
piątek, 5 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Rozdział 12
-więc wygląda na to,że dzisiaj przenocujesz u mnie bo dostałem smsa od Mario, że im się trochę przedłuży
-hahaha przedłuży ale na pewno nie będę przeszkadzała bo mogę przenocować w hotelu.
-chyba żartujesz. Nie ma mowy. To jak co robimy?
-nie wiem a masz jakąś propozycję.
-może coś pooglądamy w tv?
-może być.
Przeskakiwali z kanału na kanał aż w końcu zostawili na komedii romantycznej. Siedzieli na kanapie gdy nagle Marco obiął dziewczynę, ona wtuliła się w niego, po chwili zaczęli się całować, z każdą sekundą ich pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. W pewnej chwili Marco zaczął zdejmować bluzkę dziewczyny ale ona lekko go odepchnęła.
-Marco, ja nie mogę, to dla mnie za wcześnie. Ktoś mnie kiedyś bardzo skrzywdził i się boje.....-powiedziała mu Aleksandra.
-Nie martw się, rozumiem to-po tych słowach niespodziewanie wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.
-teraz możemy spokojnie porozmawiać i lepiej się poznać.
Rozmawiali długo, można nawet powiedzieć, że do świtu. Ola usnęła przytulona do Mario
Miesiąc później
Lena i Mario dalej się spotykali jednak dziewczyna nie uległa prośbą piłkarza i dalej mieszkała z Aleksandrą, która już od pewnego czasu spotykała się z Reusem. Mario szczęśliwy wracał do domu z treningu miała tam na niego czekać jego ukochana
. -kochanie jestem-krzyknął, jednak nikt mu nie odpowiedział
-Lena gdzie jesteś?
Przeszukał cały dom ale nigdzie nie mógł znaleźć Terakowskiej. Gdy wszedł do kuchni na blacie zobaczył białą kopertę zaadresowaną właśnie do niego, a treść brzmiała:
Drogi Mario.
Pewnie gdy to czytasz jestem już w drodze. Musiałam wyjechać, to wszystko mnie przerosło i nie dawałam sobie z tym rady. Proszę nie szukaj mnie nigdy więcej
Kocham Cie Lena.
Nie wiedział co ma zrobić. Jedyna osoba na której mu zależało zniknęła od tak z jego życia. Po głowie chodziły mu różne myśli. Dlaczego to zrobiła i co nią pokierowało? Czy to była jego wina? Nie umiał odpowiedzieć na żadne z nich ale nie zamierzał się poddać. Za wszelka cenę musi odnaleźć miłość swojego życia.
-halo-w słuchawce odezwał się głos Łukasz
-Piszczu to ja.
-co tam stary, jakiś przygnębiony jesteś?
-ona wyjechała, zostawiła mnie i wyjechała-powiedział przez łzy Gotze
-ale Mario spokojnie kto wyjechał?
-Lena. Gdy wróciłem z treningu znalazłem list napisała, że coś ją przerosło i musi wyjechać i ze mam jej nie szukać.
-Mario spokojnie znajdziemy ja. Musiało stać się naprawdę coś poważnego.
Będę u ciebie za 20 minut-po tych słowach sił rozłączył. Tak jak powiedział Łukasz po 20 minutach był już w domu Mario. Jednak nie sam wziął Ole i Marco. Wszyscy zastanawiali się dlaczego ona to zrobiła. Gdy nagle...
-chyba żartujesz. Nie ma mowy. To jak co robimy?
-nie wiem a masz jakąś propozycję.
-może coś pooglądamy w tv?
-może być.
Przeskakiwali z kanału na kanał aż w końcu zostawili na komedii romantycznej. Siedzieli na kanapie gdy nagle Marco obiął dziewczynę, ona wtuliła się w niego, po chwili zaczęli się całować, z każdą sekundą ich pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. W pewnej chwili Marco zaczął zdejmować bluzkę dziewczyny ale ona lekko go odepchnęła.
-Marco, ja nie mogę, to dla mnie za wcześnie. Ktoś mnie kiedyś bardzo skrzywdził i się boje.....-powiedziała mu Aleksandra.
-Nie martw się, rozumiem to-po tych słowach niespodziewanie wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.
-teraz możemy spokojnie porozmawiać i lepiej się poznać.
Rozmawiali długo, można nawet powiedzieć, że do świtu. Ola usnęła przytulona do Mario
Miesiąc później
Lena i Mario dalej się spotykali jednak dziewczyna nie uległa prośbą piłkarza i dalej mieszkała z Aleksandrą, która już od pewnego czasu spotykała się z Reusem. Mario szczęśliwy wracał do domu z treningu miała tam na niego czekać jego ukochana
. -kochanie jestem-krzyknął, jednak nikt mu nie odpowiedział
-Lena gdzie jesteś?
Przeszukał cały dom ale nigdzie nie mógł znaleźć Terakowskiej. Gdy wszedł do kuchni na blacie zobaczył białą kopertę zaadresowaną właśnie do niego, a treść brzmiała:
Drogi Mario.
Pewnie gdy to czytasz jestem już w drodze. Musiałam wyjechać, to wszystko mnie przerosło i nie dawałam sobie z tym rady. Proszę nie szukaj mnie nigdy więcej
Kocham Cie Lena.
Nie wiedział co ma zrobić. Jedyna osoba na której mu zależało zniknęła od tak z jego życia. Po głowie chodziły mu różne myśli. Dlaczego to zrobiła i co nią pokierowało? Czy to była jego wina? Nie umiał odpowiedzieć na żadne z nich ale nie zamierzał się poddać. Za wszelka cenę musi odnaleźć miłość swojego życia.
-halo-w słuchawce odezwał się głos Łukasz
-Piszczu to ja.
-co tam stary, jakiś przygnębiony jesteś?
-ona wyjechała, zostawiła mnie i wyjechała-powiedział przez łzy Gotze
-ale Mario spokojnie kto wyjechał?
-Lena. Gdy wróciłem z treningu znalazłem list napisała, że coś ją przerosło i musi wyjechać i ze mam jej nie szukać.
-Mario spokojnie znajdziemy ja. Musiało stać się naprawdę coś poważnego.
Będę u ciebie za 20 minut-po tych słowach sił rozłączył. Tak jak powiedział Łukasz po 20 minutach był już w domu Mario. Jednak nie sam wziął Ole i Marco. Wszyscy zastanawiali się dlaczego ona to zrobiła. Gdy nagle...
wtorek, 2 kwietnia 2013
Rozdział 11
-siema stary.-przywitał się Mario
-siema, co ty taki milutni-zaśmiał się Reus
-mam prośbę?
-już zaczyna się, wiedziałem, gadaj
-koleżanka Leny przyjeżdża do Dortmundu i odbierzesz ją o 16 z lotniska i spędzisz z nią kilka godzin, ok? -no, nie wiem, nie wiem.-myślał głośno Marco
-proszę.... -a ładna chociaż jest?
-ładna.
-ok to załatwione, tylko wyślij mi jej numer.
-nie wiesz jaki jestem wdzięczny
-wiem, wiem dobra nara-rozłączył się Reus.
-dobra Lena, Marco pojedzie po Olę.
-super a co to za niespodzianka?
-zaraz się przekonasz.-powiedział tajemniczo.
Wsiedli do samochodu. Mario zawiózł dziewczynę do ZOO.
-Götze dlaczego my jesteśmy w ZOO?
-a zobaczysz piękna.
To był wspaniały dzień. Mogli wchodzić do klatek zwierząt, karmić je. Lenie najbardziej podobały się małe tygrysy, zato Mario szympansy.
Tymczasem na lotnisku.
Było po 16 wiec Marco Reus postanowił zadzwonić do Oli.
-hej, tutaj Marco. Gdzie jesteś?
-hej może łatwiej będzie jak powiesz mi gdzie ty jesteś.-powiedziała wesoło Ola
- jestem przy takiej reklamie ratujmy srodowisko.
-chyba cię widzę. Przystojny i wysoki blondyn?
-schlebiasz mi-powiedział i rozlączył się.
-Mario miał rację, ona jest piękna-pomyślał piłkarz
-hej jestem Ola Kalińska-przywitała się dziewczyna.
-Marco Reus, miło mi. Posłuchaj jesteś dzisiaj na mnie skazana więc pojedziemy do mnie zostawimy twoje walizki i moze pojdziemy na jakis obiad?
-ok to chodźmy. Marco wziął walizki Aleksandry po mimo jej licznych protestów i oboje udali się w stronę samochodu.
*U Leny
-wiesz, że cię kocham? Spytała Lena kiedy wracali.
-ale to nie koniec niespodzianek.-powiedział tajemniczo.
-doprawdy, więc nie mogę się doczekać
Tymczasem u Oli i Marco.
-Marco mam prośbę czy mogłabym się odswierzyc przed tym obiadem?
-jasne, chodz pokarze ci gdzie jest łazienka.
Zajęło jej to sporo czasu ale warto było bo gdy zeszła na dół Reus zaniemówił na jej widok.
-slicznie wyglądasz
-dziękuje-powiedziała rumieniąc się
Pojechali do ulubionej knajpki Marco
-wiesz w tym tygodniu mamy mecz i zastanawiałem się czy może....-zaczął chłopak niepewnie
-tak?
-czy nie wybrała byś się tam, żeby mi trochę pokibicować?
-jasne, z wielka chęcią.
-a co byś powiedziała jak bym ci pokazał Dortmund?
-ooo fajnie chodźmy. -wstała i pociągnęła go za rękę i wyszli.
Lena i Mario.
-a wiec co to za niespodzianka -spytała Terakowska kiedy weszli do mieszkania piłkarza.
-chodź-powiedział biorąc ją na ręce.
Po chwili znaleźli się w sypialni. Wszędzie były poustawiane świece, a na stoliku znajdowała się kolacja. -zapraszam powiedział szarmancko i odsunął jej krzesło.
-bardzo dziękuj, a czemu się tak starasz? Przeskrobałeś coś?
-nie ja po prostu chce spędzić miło czas z miłością mego życia-powiedział nalewając jej wina.
Gdy zjedli kolację Mario postawił przed nią pudełeczko.
-tyle atrakcji podczas jednego dnia-powiedziała nie dowierzając.
-nic nie mów tylko otwórz.
Gdy otworzyła go jej oczom ukazały się piękne kolczyki z perłami.. W tym czasie Götze napisał wiadomość do Marco, żeby Ola u niego przenocowała, a ten się zgodził
-Mario te kolczyki są przepiękne kocham cię-powiedziała namiętnie go całując. _____________________________________________________________________________
No i mamy 11, szczerze ten rozdział mi się nie podoba ale zostawiam go waszej ocenie Dziękuje za ostatnie komentarze, to dzięki nim wena mnie nie opuszcza. Jutro postaram się dodać kolejny rozdział
Z góry przepraszam za błędy :D
-siema, co ty taki milutni-zaśmiał się Reus
-mam prośbę?
-już zaczyna się, wiedziałem, gadaj
-koleżanka Leny przyjeżdża do Dortmundu i odbierzesz ją o 16 z lotniska i spędzisz z nią kilka godzin, ok? -no, nie wiem, nie wiem.-myślał głośno Marco
-proszę.... -a ładna chociaż jest?
-ładna.
-ok to załatwione, tylko wyślij mi jej numer.
-nie wiesz jaki jestem wdzięczny
-wiem, wiem dobra nara-rozłączył się Reus.
-dobra Lena, Marco pojedzie po Olę.
-super a co to za niespodzianka?
-zaraz się przekonasz.-powiedział tajemniczo.
Wsiedli do samochodu. Mario zawiózł dziewczynę do ZOO.
-Götze dlaczego my jesteśmy w ZOO?
-a zobaczysz piękna.
To był wspaniały dzień. Mogli wchodzić do klatek zwierząt, karmić je. Lenie najbardziej podobały się małe tygrysy, zato Mario szympansy.
Tymczasem na lotnisku.
Było po 16 wiec Marco Reus postanowił zadzwonić do Oli.
-hej, tutaj Marco. Gdzie jesteś?
-hej może łatwiej będzie jak powiesz mi gdzie ty jesteś.-powiedziała wesoło Ola
- jestem przy takiej reklamie ratujmy srodowisko.
-chyba cię widzę. Przystojny i wysoki blondyn?
-schlebiasz mi-powiedział i rozlączył się.
-Mario miał rację, ona jest piękna-pomyślał piłkarz
-hej jestem Ola Kalińska-przywitała się dziewczyna.
-Marco Reus, miło mi. Posłuchaj jesteś dzisiaj na mnie skazana więc pojedziemy do mnie zostawimy twoje walizki i moze pojdziemy na jakis obiad?
-ok to chodźmy. Marco wziął walizki Aleksandry po mimo jej licznych protestów i oboje udali się w stronę samochodu.
*U Leny
-wiesz, że cię kocham? Spytała Lena kiedy wracali.
-ale to nie koniec niespodzianek.-powiedział tajemniczo.
-doprawdy, więc nie mogę się doczekać
Tymczasem u Oli i Marco.
-Marco mam prośbę czy mogłabym się odswierzyc przed tym obiadem?
-jasne, chodz pokarze ci gdzie jest łazienka.
Zajęło jej to sporo czasu ale warto było bo gdy zeszła na dół Reus zaniemówił na jej widok.
-slicznie wyglądasz
-dziękuje-powiedziała rumieniąc się
Pojechali do ulubionej knajpki Marco
-wiesz w tym tygodniu mamy mecz i zastanawiałem się czy może....-zaczął chłopak niepewnie
-tak?
-czy nie wybrała byś się tam, żeby mi trochę pokibicować?
-jasne, z wielka chęcią.
-a co byś powiedziała jak bym ci pokazał Dortmund?
-ooo fajnie chodźmy. -wstała i pociągnęła go za rękę i wyszli.
Lena i Mario.
-a wiec co to za niespodzianka -spytała Terakowska kiedy weszli do mieszkania piłkarza.
-chodź-powiedział biorąc ją na ręce.
Po chwili znaleźli się w sypialni. Wszędzie były poustawiane świece, a na stoliku znajdowała się kolacja. -zapraszam powiedział szarmancko i odsunął jej krzesło.
-bardzo dziękuj, a czemu się tak starasz? Przeskrobałeś coś?
-nie ja po prostu chce spędzić miło czas z miłością mego życia-powiedział nalewając jej wina.
Gdy zjedli kolację Mario postawił przed nią pudełeczko.
-tyle atrakcji podczas jednego dnia-powiedziała nie dowierzając.
-nic nie mów tylko otwórz.
Gdy otworzyła go jej oczom ukazały się piękne kolczyki z perłami.. W tym czasie Götze napisał wiadomość do Marco, żeby Ola u niego przenocowała, a ten się zgodził
-Mario te kolczyki są przepiękne kocham cię-powiedziała namiętnie go całując. _____________________________________________________________________________
No i mamy 11, szczerze ten rozdział mi się nie podoba ale zostawiam go waszej ocenie Dziękuje za ostatnie komentarze, to dzięki nim wena mnie nie opuszcza. Jutro postaram się dodać kolejny rozdział
Z góry przepraszam za błędy :D
czwartek, 28 marca 2013
rozdział 10
Nagle Lena poczuła, że oblewa ją fala zimna.
-niespodzianka-krzyknęli Marco i Robert trzymając w ręku węża ogrodowego
-aaaa Mario ratuj, te lamy zrobiły na mnie zamach-krzyknęła Lena tuląc się do Götze
-o widzimy, że wy to tak już na poważnie-stwierdził Robert
-tak odpowiedzieli jednocześnie.
-to trzeba to oblać krzyknął Marco i zimna woda poleciała w stronę zakochanych
-Marco ty debilu oblewasz wodą moją dziewczynę krzyknął Mario i rzucił się Reusowi na barana
-złaź ze mnie grubasie.
Chłopaki tarzali się na trawie, tę całą sytuacje wykorzystali Lena i Lewy, którzy włączyli węża prosto na nich.
-no wiesz kochanie i ty przeciw mnie- jęknął Gotze
Miesiąc później.
Lena i Mario dalej się spotykają i są ze sobą szczęśliwi. Dziewczyna wyprowadziła się do własnego mieszkania bo chciała, żeby Łukasz i jego nowa dziewczyna Katrina mieli więcej prywatności. Lena bardzo ją lubiła, zaprzyjaźniła się z nią od razu, były dla siebie jak siostry.Miała nadzieję, że kuzynek ułoży sobie z nią życie. Dzisiejszy poranek miała wolny, żadnych wywiadów, zero sprawozdań itp. Postanowiła więc wybrać się do swojego lubego. Miała już wychodzić gdy nagle zadzwonił jej telefon.
-halo-odezwała się Lena
- hej Lena
-Boże Ola to ty?
-tak to ja co tam u ciebie kochana
-u mnie wszystko w porządku a u ciebie?
-miałabym do ciebie wielka prośbę, mogłabyś mi pomoc znaleźć jakieś mieszkanie bo przeprowadzam się do Dortmundu?-spytała niepewnie dziewczyna
-aaaa przyjeżdżasz do Dortmundu. Świetnie nie będę już sama w męskim towarzystwie. Wiesz co a może zatrzymasz się u mnie. Mieszkam sama smutno mi trochę.
-Ale czy to nie będzie kłopot?
-oczywiście, że nie.
-Kiedy masz samolot?
-dzisiaj. O 16 mam być w Dortmundzie.
-ok to przyjadę po ciebie
-to na razie
-papatki
Lena byla przeszczęślia chciała się podzielić z kimś tą wiadomością więc wsiadła w samochód i pojechała do Mario. Nie musiała dzwonić miała klucze od jego mieszkania mogla tu przebywać kiedy chciała.
-hej kochanie -przywitała się i pocałowała go namiętnie
-o jak dobrze ze przyszłaś miałem po ciebie jechać bo przygotowałem niespodziankę.
-och... To musimy to chyba jednak przełożyć bo dzisiaj przylatuje moja przyjaciółka Ola i mam ją odebrać z lotniska -oznajmiła mu
-no ale jest jeszcze Marco
- co masz na myśli?
-odbierze Ole. Z lotniska i sędzi z nią milo czas.
___________________________________________--
No i mamy dziesiąteczkę :D Jak wrażenia po meczu z San Marino?
Jeżeli już jesteś zostaw po sobie komentarz
-niespodzianka-krzyknęli Marco i Robert trzymając w ręku węża ogrodowego
-aaaa Mario ratuj, te lamy zrobiły na mnie zamach-krzyknęła Lena tuląc się do Götze
-o widzimy, że wy to tak już na poważnie-stwierdził Robert
-tak odpowiedzieli jednocześnie.
-to trzeba to oblać krzyknął Marco i zimna woda poleciała w stronę zakochanych
-Marco ty debilu oblewasz wodą moją dziewczynę krzyknął Mario i rzucił się Reusowi na barana
-złaź ze mnie grubasie.
Chłopaki tarzali się na trawie, tę całą sytuacje wykorzystali Lena i Lewy, którzy włączyli węża prosto na nich.
-no wiesz kochanie i ty przeciw mnie- jęknął Gotze
Miesiąc później.
Lena i Mario dalej się spotykają i są ze sobą szczęśliwi. Dziewczyna wyprowadziła się do własnego mieszkania bo chciała, żeby Łukasz i jego nowa dziewczyna Katrina mieli więcej prywatności. Lena bardzo ją lubiła, zaprzyjaźniła się z nią od razu, były dla siebie jak siostry.Miała nadzieję, że kuzynek ułoży sobie z nią życie. Dzisiejszy poranek miała wolny, żadnych wywiadów, zero sprawozdań itp. Postanowiła więc wybrać się do swojego lubego. Miała już wychodzić gdy nagle zadzwonił jej telefon.
-halo-odezwała się Lena
- hej Lena
-Boże Ola to ty?
-tak to ja co tam u ciebie kochana
-u mnie wszystko w porządku a u ciebie?
-miałabym do ciebie wielka prośbę, mogłabyś mi pomoc znaleźć jakieś mieszkanie bo przeprowadzam się do Dortmundu?-spytała niepewnie dziewczyna
-aaaa przyjeżdżasz do Dortmundu. Świetnie nie będę już sama w męskim towarzystwie. Wiesz co a może zatrzymasz się u mnie. Mieszkam sama smutno mi trochę.
-Ale czy to nie będzie kłopot?
-oczywiście, że nie.
-Kiedy masz samolot?
-dzisiaj. O 16 mam być w Dortmundzie.
-ok to przyjadę po ciebie
-to na razie
-papatki
Lena byla przeszczęślia chciała się podzielić z kimś tą wiadomością więc wsiadła w samochód i pojechała do Mario. Nie musiała dzwonić miała klucze od jego mieszkania mogla tu przebywać kiedy chciała.
-hej kochanie -przywitała się i pocałowała go namiętnie
-o jak dobrze ze przyszłaś miałem po ciebie jechać bo przygotowałem niespodziankę.
-och... To musimy to chyba jednak przełożyć bo dzisiaj przylatuje moja przyjaciółka Ola i mam ją odebrać z lotniska -oznajmiła mu
-no ale jest jeszcze Marco
- co masz na myśli?
-odbierze Ole. Z lotniska i sędzi z nią milo czas.
___________________________________________--
No i mamy dziesiąteczkę :D Jak wrażenia po meczu z San Marino?
Jeżeli już jesteś zostaw po sobie komentarz
poniedziałek, 25 marca 2013
Rozdział 9
Gdy nagle ktoś rzucił pomysł, żeby zagrać w butelkę na pytania i zadania.
Pierwszy kręcił Rober i padło na Mario.
-pytanie czy zadanie-spytał Robert
-zadanie -powiedział pewny siebie.
-Mario pocałuj Lenę
Gdy to usłyszałam zrobiłam się czerwona jak burak
-no ale wiesz masz ją pocałować tak jak chłopak całuje swoja prawdziwą miłość dodał Marco. Mario usiadł koło mnie i zaczął mnie namiętnie całować, myślałam, że zaraz odlecę.
-graliśmy jeszcze trochę, a potem poszłam się położyć w sypialni gościnnej u Reusa. Już prawie usypiałam gdy do mojego pokoju wszedł nie kto inny jak sam Götze.
-hej, mogę-zaczął niepewnie
-jasne chodź-powiedziała śpiąca dziewczyna.
-Lena ja chciałem cię przeprosić ja wiem, że ten pocałunek dla ciebie nic nie znaczy ale ja się po prostu w tobie zakochałem i dzięki temu co stało się przed chwilą upe..
-nie zdążył powiedzieć niczego więcej bo dziewczyna zamknęła jego usta pocałunkiem
-Mario ja też cię kocham. Powiedziała dalej go całując. Po chwili ich pocałunki stały się bardziej namiętnie Lena zaczęła rozpinać koszule Mario, jednak on nie był jej dłużny.
-jesteś pewna, że tego chcesz?-spytał z czułością w głosie
-tak pewna na 100 % Potem nie liczył się nikt inny. Zatracili się w sobie na dobre.
Rano
#Lena
To co wczoraj się stało było wspaniałe. Teraz już wiem, że nie liczy się już nikt inny, ale czy nasze szczęście potrwa długo. Najbardziej boje się tego, że mnie zdradzi albo porzuci.Co mam myśleć, czy powinnam mu zaufać? Z zamyślenia wyrwał mnie głos Mario.
-żałujesz tego co się wczoraj stało między nami -zaczął
-Mario jak możesz psuć poranek tym pytaniem. Oczywiscie, że nie żałuję. Kocham cię-powiedziała i pocałowała go w policzek na powitanie.
-ja też cię kocham. A może teraz zejdziemy na doł bo jestem strasznie głodny?
-jasne misiek.
Po niecałych 5 minutach zeszli na dół trzymając się za ręce. Lecz tam nikogo nie było
-co tutaj tak cicho? Zapytała zdziwiona Terakowska. -nie mam pojęcia chodźmy do ogrodu. Weszli do ogrodu szukali chłopaków lecz nigdzie ich nie było. Nagle Lena poczuła, że....
___________________________________________
No i mamy 9 rozdział :D. Jak już tu jesteś, zostaw po sobie komentarz.
Pierwszy kręcił Rober i padło na Mario.
-pytanie czy zadanie-spytał Robert
-zadanie -powiedział pewny siebie.
-Mario pocałuj Lenę
Gdy to usłyszałam zrobiłam się czerwona jak burak
-no ale wiesz masz ją pocałować tak jak chłopak całuje swoja prawdziwą miłość dodał Marco. Mario usiadł koło mnie i zaczął mnie namiętnie całować, myślałam, że zaraz odlecę.
-graliśmy jeszcze trochę, a potem poszłam się położyć w sypialni gościnnej u Reusa. Już prawie usypiałam gdy do mojego pokoju wszedł nie kto inny jak sam Götze.
-hej, mogę-zaczął niepewnie
-jasne chodź-powiedziała śpiąca dziewczyna.
-Lena ja chciałem cię przeprosić ja wiem, że ten pocałunek dla ciebie nic nie znaczy ale ja się po prostu w tobie zakochałem i dzięki temu co stało się przed chwilą upe..
-nie zdążył powiedzieć niczego więcej bo dziewczyna zamknęła jego usta pocałunkiem
-Mario ja też cię kocham. Powiedziała dalej go całując. Po chwili ich pocałunki stały się bardziej namiętnie Lena zaczęła rozpinać koszule Mario, jednak on nie był jej dłużny.
-jesteś pewna, że tego chcesz?-spytał z czułością w głosie
-tak pewna na 100 % Potem nie liczył się nikt inny. Zatracili się w sobie na dobre.
Rano
#Lena
To co wczoraj się stało było wspaniałe. Teraz już wiem, że nie liczy się już nikt inny, ale czy nasze szczęście potrwa długo. Najbardziej boje się tego, że mnie zdradzi albo porzuci.Co mam myśleć, czy powinnam mu zaufać? Z zamyślenia wyrwał mnie głos Mario.
-żałujesz tego co się wczoraj stało między nami -zaczął
-Mario jak możesz psuć poranek tym pytaniem. Oczywiscie, że nie żałuję. Kocham cię-powiedziała i pocałowała go w policzek na powitanie.
-ja też cię kocham. A może teraz zejdziemy na doł bo jestem strasznie głodny?
-jasne misiek.
Po niecałych 5 minutach zeszli na dół trzymając się za ręce. Lecz tam nikogo nie było
-co tutaj tak cicho? Zapytała zdziwiona Terakowska. -nie mam pojęcia chodźmy do ogrodu. Weszli do ogrodu szukali chłopaków lecz nigdzie ich nie było. Nagle Lena poczuła, że....
___________________________________________
No i mamy 9 rozdział :D. Jak już tu jesteś, zostaw po sobie komentarz.
niedziela, 24 marca 2013
rozdział 8
Dochodziła 20 Lena chciała wyglądać na niezdenerwowaną jednak niebardzo jej się to udawało. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Lena myślała, że to jej ukochany jednak pomyliła się, za drzwiami stała piękna brunetka.
-cześć-powiedziała nieśmiało
-ja do Łukasza.
-hej -powiedziała pogodnie
-Łukasz ktoś do ciebie.
-o hej Kat przyszłaś nareszcie. To co idziemy ?
-jasne -a i jeszcze jedno. Katrina poznaj moją kuzynkę Lenę
-czesc powiedziały prawie równocześnie.
-a wy nie idziecie na imprezę do Marco?
-nie mamy inne plany
-a ok. Ja lecę bo pewnie Mario już na mnie czeka.
W aucie Mario.
-hej piękna wyglądasz zabójczo
-dziękuje. -
nie ma za co. To jak kierunek dom Reusa?
-tak jest szefie-powiedziała śmiejąc się.
Całą drogę gaduszyli sobie o Łukaszu i jego nowej partnerce.
Pod domem Marco.
Lena już chciała dzwonić do drzwi kiedy Mario ją zatrzymał
-nie musimy dzwonić-powiedział i otworzył drzwi przed dziewczyną.
-hej wszystkim-krzyknęli
-o siema powiedział Reus czujcie się jak u siebie w domu.
Po 20 minutach impreza rozkręciła się na dobre. Lena weszła do kuchni i zobaczyła tam Marco
-czemu jesteś smutna-spytał ją piłkarz
-a no bo..
-no mnie nie musisz się wstydzić-nalegał
-bo ja i Mario. No wiesz on mi się tak bardzo podoba,a ja go cały czas spławiałam. Tak naprawdę to chyba bardzo się bałam do niego zbliżyć. Bałam się, że mnie zrani. Teraz tak cholernie żałuję.
-mała nie martw się. Mario jest zakochany w tobie po uszy, wszystko się ułoży-zapewniał ją Reus
-mam taką nadzieję
Przyjaciele wrócili do salonu tam wszyscy się bawili na całego. Nagle ktoś rzucił pomysł...
-cześć-powiedziała nieśmiało
-ja do Łukasza.
-hej -powiedziała pogodnie
-Łukasz ktoś do ciebie.
-o hej Kat przyszłaś nareszcie. To co idziemy ?
-jasne -a i jeszcze jedno. Katrina poznaj moją kuzynkę Lenę
-czesc powiedziały prawie równocześnie.
-a wy nie idziecie na imprezę do Marco?
-nie mamy inne plany
-a ok. Ja lecę bo pewnie Mario już na mnie czeka.
W aucie Mario.
-hej piękna wyglądasz zabójczo
-dziękuje. -
nie ma za co. To jak kierunek dom Reusa?
-tak jest szefie-powiedziała śmiejąc się.
Całą drogę gaduszyli sobie o Łukaszu i jego nowej partnerce.
Pod domem Marco.
Lena już chciała dzwonić do drzwi kiedy Mario ją zatrzymał
-nie musimy dzwonić-powiedział i otworzył drzwi przed dziewczyną.
-hej wszystkim-krzyknęli
-o siema powiedział Reus czujcie się jak u siebie w domu.
Po 20 minutach impreza rozkręciła się na dobre. Lena weszła do kuchni i zobaczyła tam Marco
-czemu jesteś smutna-spytał ją piłkarz
-a no bo..
-no mnie nie musisz się wstydzić-nalegał
-bo ja i Mario. No wiesz on mi się tak bardzo podoba,a ja go cały czas spławiałam. Tak naprawdę to chyba bardzo się bałam do niego zbliżyć. Bałam się, że mnie zrani. Teraz tak cholernie żałuję.
-mała nie martw się. Mario jest zakochany w tobie po uszy, wszystko się ułoży-zapewniał ją Reus
-mam taką nadzieję
Przyjaciele wrócili do salonu tam wszyscy się bawili na całego. Nagle ktoś rzucił pomysł...
środa, 20 marca 2013
Rozdział 7
#Lena
dzisiaj w nocy nie mogłam spać, cały czas myślałam tylko o nim i o tym co wydarzyło się w jego mieszkaniu. Czy ja się w nim zakochałam? Teraz tak bardzo żałuję, że tyle razy mu odmówiłam. Dziś jeszcze ta impreza u Marco, on też na niej będzie. Nie tym razem już mu nie odmówię, oddam mu się bezgranicznie. Gdy tak rozmyślała ktoś zapukał do drzwi jej pokoju.
-proszę- powiedziała zaspanym głosem dziewczyna.
-hej, jedziesz ze mną na trening??- zapytał Łukasz.
-ok. Będę gotowa za 20 minut. Dziewczyna wstała i zaczęła robić wszystko dwa razy szybciej niż zazwyczaj. Gdy dotarli na trening Lena poszła usiąść na trybuny gdy nagle podszedł do niej Jurgen Klopp. -Witaj, Leno- powiedział wesoło.
-dzień dobry.
-słyszałem od Łukasza, że szukasz pracy, a tak się właśnie składa, że mamy jedno wolne miejsce w zespole. -naprawdę, a jakie to stanowisko- spytała coraz bardziej zaintrygowana
-to posada naszego dziennikarza klubowego. Wiesz zwołujesz konferencji prasowe, robisz z chłopakami wywiady i zarządzasz naszą stroną, czy jesteś zainteresowana??
-oczywiście, że tak.
-więc chodźmy. Zaprowadzę cię do gabinetu naszego szefa.
W gabinecie
-dzień dobry. Nazywam się Lena Terakowska i chciałam porozmawiać o ofercie pracy jako dziennikarka sportowa.
-witam. Proszę siadać. Czy ma pani swoje CV?
-tak, oczywiście. Lena wyjęła z torby papiery i podała je pracodawcy.
Dziewczyna czekała 5 minut gdy nagle odezwał się pracodawca.
-Ma pani tę pracę- powiedział z uśmiechem na twarzy. -
a więc porozmawiajmy o umowie. Będzie pani zarabiała 3500 tysiąca euro miesięcznie. Tydzień urlopu w każdym miesiącu i będzie pani wyjeżdżała z chłopakami na wszystkie zgrupowania i mecze. Czy pasuje pani taka obcja ??
-pan się jeszcze pyta. Oczywiście, że tak.- odpowiedziała zadowolona dziewczyna.
-to proszę tutaj podpisać. I bym zapomniał zaraz pokarzę pani gabinet.
Na tę wiadomość dziewczyna oszalała. WŁASNY GABINET i to z widokiem na murawę. Nic lepszego nie mogło jej się przytrafić. Właśnie zobaczyła, że chłopaki kończą trening więc poszła w kierunku szatni. Nagle poczuła, że ktoś ją przytula. Odwróciła się i ujrzała Mario.
-Hej piękna co ty taka cała w skowronkach- spytał piłkarz
-A no bi wiesz, dostałam pracę i jestem waszym klubowym dziennikarzem- z tymi słowami rzuciła mu się na szyję. Mario był zaskoczony. Pozytywnie zaskoczony, on również ją objął
-to gratulację, pani dziennikarz.
-dziękuje ci, teraz będziemy razem pracować.
-super nie. Posłucha czy może chciałabyś iść ze mną na tę imprezę do Marco dziś wieczorem? -zaczął niepewnie.
-a wiesz co z chęcią.
-czy ty właśnie się zgodziłaś??
-tak, a co??
-kim jesteś i co zrobiłaś z Leną Terakowską? spytał śmiejąc się
-Mario to ja. Po prostu mi na tobie zależy- powiedziała czerwieniąc się.
-Mi na tobie też. Przyjadę po ciebie o 20 do zobaczenia. -do zobaczenia.
Potem Lena i Łukasz wrócili razem do domu ____________________________________________________
*No i mamy 7 rozdział. Dość długo zwlekałam z napisaniem go bo po prostu nie miałam weny. Jak już jesteś zostaw po sobie komentarz
-ok. Będę gotowa za 20 minut. Dziewczyna wstała i zaczęła robić wszystko dwa razy szybciej niż zazwyczaj. Gdy dotarli na trening Lena poszła usiąść na trybuny gdy nagle podszedł do niej Jurgen Klopp. -Witaj, Leno- powiedział wesoło.
-dzień dobry.
-słyszałem od Łukasza, że szukasz pracy, a tak się właśnie składa, że mamy jedno wolne miejsce w zespole. -naprawdę, a jakie to stanowisko- spytała coraz bardziej zaintrygowana
-to posada naszego dziennikarza klubowego. Wiesz zwołujesz konferencji prasowe, robisz z chłopakami wywiady i zarządzasz naszą stroną, czy jesteś zainteresowana??
-oczywiście, że tak.
-więc chodźmy. Zaprowadzę cię do gabinetu naszego szefa.
W gabinecie
-dzień dobry. Nazywam się Lena Terakowska i chciałam porozmawiać o ofercie pracy jako dziennikarka sportowa.
-witam. Proszę siadać. Czy ma pani swoje CV?
-tak, oczywiście. Lena wyjęła z torby papiery i podała je pracodawcy.
Dziewczyna czekała 5 minut gdy nagle odezwał się pracodawca.
-Ma pani tę pracę- powiedział z uśmiechem na twarzy. -
a więc porozmawiajmy o umowie. Będzie pani zarabiała 3500 tysiąca euro miesięcznie. Tydzień urlopu w każdym miesiącu i będzie pani wyjeżdżała z chłopakami na wszystkie zgrupowania i mecze. Czy pasuje pani taka obcja ??
-pan się jeszcze pyta. Oczywiście, że tak.- odpowiedziała zadowolona dziewczyna.
-to proszę tutaj podpisać. I bym zapomniał zaraz pokarzę pani gabinet.
Na tę wiadomość dziewczyna oszalała. WŁASNY GABINET i to z widokiem na murawę. Nic lepszego nie mogło jej się przytrafić. Właśnie zobaczyła, że chłopaki kończą trening więc poszła w kierunku szatni. Nagle poczuła, że ktoś ją przytula. Odwróciła się i ujrzała Mario.
-Hej piękna co ty taka cała w skowronkach- spytał piłkarz
-A no bi wiesz, dostałam pracę i jestem waszym klubowym dziennikarzem- z tymi słowami rzuciła mu się na szyję. Mario był zaskoczony. Pozytywnie zaskoczony, on również ją objął
-to gratulację, pani dziennikarz.
-dziękuje ci, teraz będziemy razem pracować.
-super nie. Posłucha czy może chciałabyś iść ze mną na tę imprezę do Marco dziś wieczorem? -zaczął niepewnie.
-a wiesz co z chęcią.
-czy ty właśnie się zgodziłaś??
-tak, a co??
-kim jesteś i co zrobiłaś z Leną Terakowską? spytał śmiejąc się
-Mario to ja. Po prostu mi na tobie zależy- powiedziała czerwieniąc się.
-Mi na tobie też. Przyjadę po ciebie o 20 do zobaczenia. -do zobaczenia.
Potem Lena i Łukasz wrócili razem do domu ____________________________________________________
*No i mamy 7 rozdział. Dość długo zwlekałam z napisaniem go bo po prostu nie miałam weny. Jak już jesteś zostaw po sobie komentarz
Subskrybuj:
Posty (Atom)